Opublikowano

Drukowanej broni ciąg dalszy … Ech, ten RepRap…

 

Zaskoczeni ostatnimi newsami odnośnie drukowanej broni 3D, obserwujemy dalsze postępy w tym temacie. Jak już niejednokrotnie widzieliśmy, udostępnienie ciekawego pomysłu na licencji GPL, czyli po prostu bez patentów, szybko przyniesie ulepszenia i nowe pomysły.

Tak też stało się z projektem pistoletu Cody Wilson’a, nazwanego Liberator. Pistolet wystrzelił raz, a już mamy jego następcę i to nie byle jakiego. Następcą jest wydrukowany na RepRapie (a jakże) pistolecik, który wystrzelił 9 razy i… nie rozpadł się.

Dwóch inżynierów, Michael Guslick oraz anonimowy „Joe”, użyli do produkcji swojego pistoletu drukarki Lulzbot AO-101, która jest niczym innym jak zmodyfikowanym MendelMax’em.Można przysłowiowo postawić dolary przeciwko orzechom, że na Prusie też można wydrukować takie cuś.

No cóż, panowie wydrukowali sobie wszystkie części w ciągu ok. 48 godzin i wydali marne 25 dolarów na wszystkie dodatkowe elementy (no, nie licząc oczywiście drukarki).

Wcześniej czytaliśmy z przymrużeniem oka bardzo poważny artykuł, o tym, że aby wydrukować broń, trzeba mieć dostęp do drukarki za min. 8000$, a sam pistolet rozpadnie się po pierwszym strzale.

Panowie inżynierowie przeprojektowali model dla lepszej pracy pistoletu, gdyż okazało się, że głównym problemem był… kształt mechanizmu wyzwalania iglicy…

No, to na razie tyle, a tak strzela nowa, wydrukowana na drukarce 3D broń  – wydrukowana na drukarce RepRap oczywiście. 🙂

Wszystkie zdjęcia i filmy zostały użyte jedynie w celach informacyjnych i są własnością ich autorów.